Our News

Latest news from our blog

Boże Narodzenie 2021r.

Boże Narodzenie 2021r.

By Proboszcz on 26 grudnia 2021 in Ogłoszenia 2021

MSZA ŚW. NA ŻYWO

Z Narodzenia Pana dzień dziś wesoły”

K  O  L  Ę  D  Y

1.Życzenia świąteczne : Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia, wiele radości, zdrowia, opieki świętych Patronów i wszelkiej pomyślności w roku 2022

  1. Msze św. w Boże Narodzenie msza św.: g. 8:00, 10.00. 12.00 i 17:00
  2. Drugi dzień świąt: Świętej Rodziny
  • List na Świętą Rodzinę*
  • List Ks. Rektora Seminarium **

– msze św. o g. 8.00. 10.00. 12.00

– zapraszam rodziców z dziećmi. Małżonkowie w czasie mszy św. odnowią przyrzeczenia ślubne i na dalszą drogę wspólnego życia otrzymają okolicznościowe błogosławieństwo

–  tradycyjne poświęcenie owsa o ile ktoś przyniesie

– poświęcenie wina z racji  przypadającego 27.12. – św. Jana Ewangelisty,  przynosimy swoje wino do poświęcenie, nie ma limitu butelek

–  ofiary złożone na tace przeznaczone będą na KUL i Instytut Teologii Katolickiej w Zielonej Górze

  1. W poniedziałek przypada św. Jana Ewangelisty – tradycyjnie w kościele jest poświęcane  wino. Msza św. o g. 17:00
  2. Msze św. w ciągu tygodnia: poniedziałek g. 17:00, wtorek nie ma, w pozostałe dni o g. 17:00.
  3. Zakończenie roku 2021 – piątek g. 17:00 – zapraszam.
  4. Powitanie Nowego Roku 2022 – sobota – uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki

– msze św. o g. 10:00, 12:00, 17:00 (msza św. nie niedzielna)

– zmiana tajemnic różańcowych o g. 16:30

  1. W piątek 31 grudnia– Ksiądz Biskup diecezjalny Tadeusz Lityński udzielił dyspensy od czwartego Przykazania Kościelnego
  2. Serdeczne podziękowania za: wszelkie ofiary, tym którzy dostarczyli choinki, dekorującym kościół na święta.
  3. Polecam prasę katolicką numer podwójny – 10zł. Niedzielę, Gościa Niedzielnego z płytami.

Wszystkim na ostanie dni roku 2021  życzę zdrowia i błogosławieństwa Jezusa Narodzonego.

ks. Antoni Łatka

proboszcz

=========================

  • LIST  RADY DS. RODZINY KONFERENCJI EPISKOPATU POLSKI

NA NIEDZIELĘ ŚWIĘTEJ RODZINY

Umiłowani w Chrystusie siostry i bracia!

Liturgia dzisiejszej niedzieli zachęca nas do ufnego zawierzenia naszych rodzin Świętej Rodzinie oraz do odnowienia przyrzeczeń małżeńskich. Perykopa ewangeliczna o odnalezieniu Jezusa przez rodziców w świątyni opowiada o relacjach, które łączyły Maryję, Józefa i Jezusa. Rodzice odnaleźli bezpieczeństwo, radość szczęśliwej rodziny i pokój serca, gdy budowali wzajemne więzi na Bogu. Święta Rodzina uczy nas czułej, odpowiedzialnej i ofiarnej miłości, umiejętności słuchania, gotowości do pomocy i nieustannego poszukiwania Bożej woli w codziennym życiu.

Małżeństwo chrześcijańskie nie opiera się wyłącznie na uczuciach i wzajemnej umowie. Miłość jest wzniosła i piękna, ale też bywa zmienna i ulotna. Kobieta i mężczyzna w sakramencie małżeństwa otrzymują pomoc od Boga: to co ludzkie i kruche zostaje potwierdzone i wzmocnione Bożą łaską. Jakże budujący jest obraz pełnych szacunku dla siebie małżonków, otwartych na życie i troszczących się o dzieci, którzy traktują rodzinę jak skarb i dar od Boga. Godne uznania są również rodziny wielopokoleniowe. Jednak byłoby naiwnością nie dostrzegać kryzysu małżeństwa i rodziny. Zasmucają rozpadające się małżeństwa, przeróżne uzależnienia, ucieczka przed odpowiedzialnością, materializm i konsumpcjonizm. Podważane są fundamenty rodziny, co uderza w samą istotę małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny oraz lekceważona jest wartość życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Rodzina jest święta i kluczowa dla właściwego rozwoju człowieka, dlatego nie należy jej poddawać eksperymentom społecznym lub wpływom współczesnych utopii. Warto więc przypomnieć pewne podstawowe elementy nauczania Kościoła na temat małżeństwa i rodziny.

Rodzina Bogiem silna

Św. Jan Paweł II określił rodzinę jako pierwszą i podstawową drogę Kościoła (LdR 2). Rodzina jest w wymiarze ogólnospołecznym i religijnym najstarszą, powszechną i naturalną wspólnotą, która funkcjonuje we wszystkich kulturach. Można stwierdzić, że jest ona najcenniejszym dobrem ludzkości (FC 1). Rodzina stanowi egzystencjalny horyzont człowieka i w niej rodzą się życiowe powołania. Pełne oddania życie w rodzinie zgodnie z zamysłem Boga jest drogą prowadzącą do zbawienia. Pomimo kryzysu życia rodzinnego pragnienie trwałej miłości małżeńskiej i bezpiecznej rodziny jest wciąż zapisane głęboko w sercu człowieka.

Bł. kard. Stefan Wyszyński wielokrotnie wzywał rodziny, aby były silne Bogiem, gdyż tylko wówczas będą zdolne pokonać trudności i przetrwać nawet największe życiowe burze. Znaczenie rodziny staje się w pełni zrozumiałe dopiero w powiązaniu z Bożym Narodzeniem i osobą Jezusa Chrystusa. W Chrystusie zawiera się pełna prawda o człowieku, widzianym zarówno w perspektywie tajemnicy Stworzenia, jak i Odkupienia. Ten, który jest obrazem Boga niewidzialnego (Kol 1, 15), jest zarazem doskonałym człowiekiem. Chrystus objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi. Wzrastał w Nazarecie w zaciszu środowiska domowego, wśród codziennych zajęć, modlitwy i kontaktów z sąsiadami. Jego rodzina przyjęła i strzegła Go z miłością, wprowadzała w życie w posłuszeństwie wobec tradycji religijnej i towarzyszyła Mu aż do osiągnięcia dojrzałości i rozpoczęcia publicznej działalności.  W rodzinie Jezus czynił postępy w mądrości, w latach i łasce u Boga i u ludzi (Łk 2,52).

Wkroczenie Boga w historię świata pozostaje w ścisłym związku z ludzką rodziną. Nic już bardziej doniosłego i świętego nie może wydarzyć się w rodzinie. Od momentu Wcielenia rodzina jest swoistym sanktuarium, w którym zamieszkał Bóg.

Szczególnym wyróżnieniem dla rodziny jest podniesienie małżeństwa do godności sakramentu, a więc widzialnego i skutecznego znaku łaski Bożej. O znaczeniu rodziny przekonuje również fakt, że bywa ona nazywana Kościołem domowym, a Kościół, próbując opisać swoją istotę, sięga wiele razy do obrazów z życia rodzinnego. Kościół określa siebie rodziną Bożą, Oblubienicą Chrystusa lub Matką, a Boga nazywa Ojcem. Wewnętrzna jedność rodziny, jej nakierowanie na życie w kontekście relacji ofiarnej miłości, sprawiają, że jest ona obrazem Kościoła.

Zadania rodziny

Pierwszym i podstawowym celem rodziny chrześcijańskiej jest komunia osób, a także wspólnota pokoleniowa, czyli jedność matki, ojca, dzieci i krewnych. Rodzina, zapoczątkowana w przymierzu małżeńskim, urzeczywistnia się w pełni w rodzicielstwie. Zatem rodzina ma obowiązek pogłębiać więź na płaszczyźnie związku ciał i dusz, charakterów, serc, umysłów i dążeń osób ją tworzących. Podejmując te zadania, rodzina uczestniczy w potrójnym urzędzie Chrystusa – nauczyciela, kapłana i pasterza.

Rodzina realizuje misję nauczania jako wspólnota ewangelizowana i ewangelizująca. Sama przyjmuje słowo Boże, żyje Pismem Świętym, wsłuchuje się w nauczanie Kościoła, ale i przekazuje to słowo wszystkim poszukującym. Dlatego tak ważną rolę formacyjną w rodzinie spełnia lektura Pisma Świętego, czytanie dokumentów kościelnych, książek religijnych i prasy katolickiej.

Rodzina spełnia zadania wychowawcze, przede wszystkim przez dawania dobrego przykładu, przyznawanie się do błędów, unikanie fałszywych kompromisów i uczenie dzieci szeroko pojętej odpowiedzialności. Wychowanie religijne i katecheza udzielana przez matkę, ojca, babcię, dziadka i starsze rodzeństwo czynią z rodziny prawdziwą wspólnotę wiary. Rodzice mają prawo wybrać dla dzieci taki model wychowania moralnego i religijnego, który odpowiada ich własnym przekonaniom! Względem tych praw i obowiązków społeczności wyższego rzędu, takie jak Kościół i państwo, spełniają rolę pomocniczą.

W rodzinie realizuje się posługa liturgiczna przez kapłaństwo powszechne ojca, matki, dzieci oraz innych krewnych (KKK 1657). Każdy spełnia w rodzinie charakterystyczne dla siebie zadania. W praktyce polega to na świadomym i aktywnym uczestnictwie w Eucharystii, w sakramencie pokuty i pojednania oraz w innych sakramentach. Ważnym zadaniem jest praktykowanie modlitwy małżeńskiej i rodzinnej, wspólnotowe świętowanie niedzieli, jubileuszy, rocznic rodzinnych, uroczystości kościelnych i rodzinnych, a także codzienna ofiara z siebie oraz wspólnotowe dźwiganie krzyża cierpienia, trosk i niedogodności.

Coraz ważniejszym zadaniem rodziny jest mądre wykorzystywanie czasu wolnego, który został człowiekowi dany dla odpoczynku, ale i wszechstronnego rozwoju w sferze szeroko pojętej kultury. Bardzo ważne jest wspólne spędzanie czasu oraz dyskusja na temat przeczytanych treści, obejrzanych programów, sztuk teatralnych lub filmów. Coraz większego znaczenia nabiera umiejętność roztropnego i krytycznego korzystania z Internetu.

Zadania pasterskie rodzina realizuje poprzez praktykowanie ducha służby oraz przezwyciężanie niezgody, niewierności i zazdrości. Realizacja przykazania miłości i służby dokonuje się najpierw wobec najbliższych, a potem wobec innych rodzin tworzących środowisko parafialne (por. FC 56-71). Rodzina jest też naturalnym środowiskiem, które może stać się szkołą poświęcenia, przezwyciężania egoizmu oraz niesienia pomocy ubogim i potrzebującym. W rodzinie człowiek uczy się kierować swoim życiem według zamysłu Bożego, a także uczy się posłuszeństwa i odpowiedzialności za siebie i innych. W rodzinie również uczymy się troski o środowisko naturalne, integralnej ekologii i odpowiedzialności za przyszłość świata.

Rodzina drogą do świętości

Życie w małżeństwie i rodzinie jest dla zdecydowanej większości chrześcijan drogą, na której realizują oni swoje wezwanie do świętości i uczestniczą w życiu i misji Kościoła. W ciągu wieków zapewne wiele małżeństw i rodzin żyło w świętości. Również dzisiaj nie brakuje ludzi głębokiej wiary, którzy w małżeństwie i rodzinie zmierzają do świętości przez sumienne i pełne oddania spełnianie swoich obowiązków. Papież Franciszek nazwał ich świętymi z sąsiedztwa. Świętość niektórych z nich została potwierdzona przez Kościół, aby byli dla nas przykładem i pomocą.

Biblia wskazuje na świętych małżonków, takich jak Elżbieta i Zachariasz, rodziców św. Jana Chrzciciela a Tradycja pokazuje nam przykład Anny i Joachima, rodziców Matki Bożej. Wielu małżonków wynoszono na ołtarze, ale dopiero św. Jan Paweł II, papież rodziny, w 2001 roku beatyfikował małżeństwo Marię i Luigiego Beltrame Quatrocchich, wskazując, że osiągnęli świętość właśnie w życiu rodzinnym i małżeńskim. Była to pierwsza w historii beatyfikacja małżonków dokonana w tym samym czasie i jednym aktem. W 2008 roku w Lisieux odbyła się beatyfikacja Zelii i Ludwika Martin, rodziców św. Teresy od Dzieciątka Jezus.

W Polsce mamy nadzieję na beatyfikację rodziny Wiktorii i Józefa Ulmów wraz z ich siedmiorgiem dzieci, z których jedno żyło pod sercem matki. Mieszkali oni w Markowej na Podkarpaciu. W czasie II wojny światowej bezinteresownie udzielili schronienia Żydom za co ponieśli męczeńską śmierć, gdyż wyżej od własnych spraw cenili wierność przykazaniu miłości Boga i bliźniego. Rozpoczął się także proces beatyfikacyjny Emilii i Karola Wojtyłów, rodziców św. Jana Pawła II.

Przykłady świętych małżonków i rodzin przekonują, że pomimo trudnych okoliczności i kryzysu wartości, można pozostać wiernym Bogu, wspierać się wzajemnie w rodzinie i przez to być również uczciwym i dobrym człowiekiem. Papież Franciszek przypomniał tę prawdę w posynodalnej adhortacji apostolskiej Amoris laetitia, którą rozpoczął takimi słowami: radość przeżywana w rodzinach jest także radością Kościoła… Pomimo licznych oznak kryzysu małżeństwa, pragnienie rodziny jest stale żywe, zwłaszcza wśród ludzi młodych i motywuje Kościół (AL 1). Dlatego chrześcijańskie nauczanie na temat rodziny jest dobrą nowiną, która niesie światu nadzieję i wskazuje drogę odnowy.

Z tego też powodu Kościół uznaje troskę o rodziny za jedno ze swych najistotniejszych zadań, za pierwszą i z wielu względów najważniejszą drogę posłannictwa i posługi (LdR 1-2). Pomoc duszpasterska jest niezbędna najpierw wobec tych osób, które znają wartość rodziny i chcą pozostawać wierne nauczaniu kościelnemu, ale również potrzebują tej pomocy rodziny, które są zagubione, poszukują prawdy lub napotykają na przeszkody w realizacji swojego powołania. Każdy kto szczerze pragnie Boga i otwiera się na wspólnotę Kościoła, powinien zostać przyjęty. Takie osoby wymagają także towarzyszenia i rozeznawania w dochodzeniu do prawdy oraz integracji ze wspólnotą wiary (por. AL 291-312).

Zakończmy nasze rozważanie słowami modlitwy do Świętej Rodziny z adhortacji Amoris laetitia:

Święta Rodzino z Nazaretu,

Niech nigdy więcej w naszych rodzinach

Nikt nie doświadcza przemocy, zamknięcia i podziałów:

Ktokolwiek został zraniony albo zgorszony,

niech szybko zazna pocieszenia i uleczenia.

Święta Rodzino z Nazaretu,

Przywróć wszystkim świadomość

Sakralnego i nienaruszalnego charakteru rodziny,

Jej piękna w Bożym zamyśle.

Jezu, Maryjo i Józefie,

Usłyszcie, wysłuchajcie naszego błagania! Amen (AL 325).

Niech czas Bożego Narodzenia przyniesie pokój i radość naszym rodzinom. Z modlitwą i błogosławieństwem

Bp Wiesław Śmigiel

Przewodniczący Rady ds. Rodziny KEP

 

Toruń, 26 grudnia 2021 r.


**

List dziekana Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego na II Dzień Świąt Bożego Narodzenia A.D. 2021

Drogie Siostry i drodzy Bracia,

w swoim orędziu na Boże Narodzenie w 1980 roku błogosławiony Stefan kardynał Wyszyński napisał następujące słowa: „Bóg jest Miłością! Jego Syn pragnął upowszechnić wśród ludzi to przekonanie, pragnął dodać nam otuchy i wiary, że wędrówka człowieka na ziemi nie jest wygnaniem i karą, lecz zadaniem, by przez dzieła miłości czynić sobie ziemię poddaną, bardziej ludzką i w pełni Bożą”. Takie słowa może napisać tylko osoba, która pomimo tak wielu trudności, upokorzeń, lat więzienia, zachowała w sercu ufną wiarę, niezłomną nadzieję i wielką miłość. Warto w roku jego beatyfikacji kolejny raz popatrzeć na niektóre epizody z życia Prymasa Tysiąclecia, który rzeczywiście własnej wędrówki na ziemi nie traktował jako wygnania i kary, lecz jako zadanie, by zachować i pielęgnować w sobie miłość do Boga i do człowieka oraz by nigdy nie ulec nienawiści. Nienawiść bowiem jest odwróceniem miłości, ma tę samą siłę co ona, ale ostatecznie zniewala człowieka; miłość daje wolność, a nienawiść podporządkowanie się złu.

Gdy Prymas Tysiąclecia został aresztowany i uwięziony w formie ścisłego internowania w Stoczku Warmińskim w 1953 roku, trzy miesiące później musiał z księdzem i siostrą spędzać po raz pierwszy w więzieniu święta Bożego Narodzenia. Trzeba mieć ogromną pogodę ducha i zaufanie, aby w izolacji z ogromnym ograniczeniem praw ludzkich, pozostając pod kontrolą około setki strażników, zanotować w dzień wigilijny w swoich „Zapiskach więziennych” następujące myśli: „W naszej rodzinie domowej – pogodnie i świątecznie. Wzmacniamy się modlitwą i staramy się o to, by nie pokazywać Ojcu Niebieskiemu i Matce Bożej smutnych twarzy. Tyle dziś radości w niebie i na ziemi; czyż można zamącać tę harmonię naszą sprawą? Nasi opiekunowie są poważni, zachowują się bardzo grzecznie i cicho”. Co miał na myśli kardynał Wyszyński pisząc o „naszej sprawie” i dlaczego „starał się nie pokazywać smutnej twarzy”? Chodziło przede wszystkim o szykany, które doznał tuż przed świętami. Jego ojciec był bardzo ciężko chory, ale przesyłał swojemu synowi co jakiś czas paczkę z listem. Tydzień przed ówczesnymi świętami Bożego Narodzenia dotarła do niego paczka od ojca, ale tym razem bez listu. Wytłumaczenie tego faktu mogło być podwójne: albo ojciec zachorował i nie mógł pisać albo władze blokowały korespondencję. Prymas Tysiąclecia przypuszczał tę drugą przyczynę, choć jak każdy syn martwił się o stan ojca. I chociaż taka sytuacja mogła go doprowadzić do emocjonalnej reakcji gniewu, to jednak powstrzymał się od negatywnych uczuć wobec obozu władzy. Znamienne są jego słowa: „Tę chęć okazania mi swej przewagi wybaczam swoim opiekunom. Nie zmuszą mnie niczym do tego, bym ich nienawidził” i dodawał: „jak nieustannie musimy poprawiać naszą miłość i jak bardzo musimy ufać Bogu nie czyniąc Mu wymówek”. W sytuacji tak wielkiego poniżenia praw obywatelskich kardynała Wyszyńskiego pojawiła się jednak mała nadzieja, gdy w dniu tej pamiętnej Wigilii została mu dostarczona przesyłka, a w niej żłóbek do prowizorycznej kaplicy w miejscu internowania. Nadawcą przesyłki była pani Maria Okońska, która od lat współpracowała z księdzem Prymasem, od czasu jego biskupstwa w Lublinie. Ze względu na fakt aresztowania i osadzenia w więzieniu za działalność kościelną mogła ona, dochowując lojalności księdzu Prymasowi i nigdy nie kolaborując, poznać kierownictwo Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Dzięki temu udało jej się przekazać ów żłóbek, który stał się dla kardynała Wyszyńskiego znakiem nadziei, o którym tak napisał: „Miałem dziwne przeczucie, że Dzieciątko Boże trafi do nas jakąś drogą. Trafiło! I radość, i wdzięczność za tę delikatną pociechę. »Dzieciątko Boże« objawiło się dopiero przy wieczerzy wigilijnej, którą spożywaliśmy we troje, o godzinie 19”. Tydzień później, 1 stycznia 1954, spacerując po ogrodzie z ks. Skorodeckim, po raz pierwszy usłyszeli oni ludzkie głosy spoza miejsca internowania, a mianowicie z kościoła, który przylegał do pomieszczeń prowizorycznie przerobionych na więzienie. Wymowność śpiewanych tam pieśni nie wymaga szczególnego komentarza, w „Zapiskach więziennych” Prymas Tysiąclecia odnotował: „Nigdy dotąd nie dotarł do nas żaden żywy, ludzki znak życia religijnego ze świątyni, która przylega do naszego więzienia. Powoli rozróżniamy melodię kolędy: »Pójdźmy wszyscy do stajenki«. Śpiewa lud, towarzyszą organy. Przy bardzo pilnym nadsłuchiwaniu docierają do nas jedynie zrozumiałe słowa: »Coś się narodził tej nocy, byś nas wyrwał z czarta mocy«”.

Kardynał Wyszyński przeżył trzy razy święta Bożego Narodzenia w więzieniu, nigdy nie pozwolił sobie, by choć ziarno nienawiści zagościło w jego sercu i je opanowało. Gdy człowiek pyta, dlaczego dobra osoba spotyka w życiu tyle trudności i cierpienia, Prymas Tysiąclecia odpowiadał: „Niewątpliwie, każdy z nas ma głębokie pragnienie miłowania Boga i każdy myśli zapewne w swym idealnym programie, że wystarczy oddać się Bogu, a będzie już pokój i szczęście. Nieraz wydaje się nam, że już niczego nie powinno nam braknąć, jeżeli mamy najlepszą wolę służenia Bogu. Wszystkie trudności powinny wtedy ustąpić. Ale w rzeczywistości tak nie jest. Przeciwnie, im więcej mamy dobrej woli, którą niekiedy niesłusznie sobie przypisujemy, zamiast przypisać ją działającej łasce, tym więcej rodzi się trudności. Ale cóż w tym dziwnego?! Miłość musi być próbowana, jak złoto w ogniu. Tylko mała miłość w ogniu prób kruszeje. Wielka miłość oczyszcza się i rozpala. A Bóg chce od nas wielkiej miłości”. Tak, drogie Siostry i drodzy Bracia, Bóg chce od nas wielkiej miłości, także dzisiaj, gdy czujemy brak bezpieczeństwa z powodu pandemii, gdy zastanawiamy się co dalej z granicami naszego państwa, gdy myślimy w jaki sposób pomóc potrzebującym ludziom, w tym uchodźcom i migrantom. Miłość praktykowana w wielkich i małych czynach, słowach i gestach to odpowiedź na niepokoje czasów współczesnych, a „zaufanie Bogu nie czyniąc Mu wymówek” to program wobec siania zamętu i lęku w środkach masowego przekazu, gdy tak trudno zweryfikować kto mówi prawdę a kto kłamie i manipuluje.

Umiłowaniu w Chrystusie Panu,

w ślubowaniu studenckim Uniwersytetu Szczecińskiego kandydaci na studia deklarują, że będą „niestrudzenie dążyć do prawdy, podstawy wszelkiej nauki”. To wielki cel ale i droga, na którą wstępują studenci i towarzyszącym im wykładowcy. Cel ten nie jest całkowicie osiągalny, dlatego człowiekowi musi zawsze towarzyszyć poczucie, że jest omylny i że z założenia nie można stwierdzić, że ktoś ma większą czy mniejszą rację w kontekście prawdy. Tylko poczucie, że nie jesteśmy w stanie za życia poznać pełnej prawdy, uczy nas szacunku i pokory względem poglądów innych ludzi, a zarazem domaga się od nas permanentnego wysiłku w odkrywaniu prawdy przed nami ukrytej.

Na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego, w imię poszukiwania prawdy, prowadzimy studia stacjonarne na kierunkach: teologia i familiologia oraz liczne studia podyplomowe. Wśród nich chciałbym wyróżnić trzysemestralne studia podyplomowe z etyki filozoficznej dla nauczycieli, które zostały zamówione i będą opłacane w całości przez Ministerstwo Edukacji i Nauki, i które rozpoczną się semestrem letnim 2022 roku. Zachęcam wszystkich nauczycieli, którzy chcą poszerzyć swój warsztat pedagogiczny o nową specjalność, która ma za zadanie ukazać humanistyczne spektrum wartości, aby wychowankowie polskich szkół mogli poznać jeszcze inne źródła aksjologiczne obok Boga i religii, zwłaszcza że w Preambule Konstytucji RP z 1997 roku czytamy: „my, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł”.

Dziękując wszystkim za wszelkie oznaki solidarności dla naszej uczelni, społeczność Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego włącza się w śpiew kolędy z prośbą o błogosławieństwo Boże dla nasz wszystkich: „Podnieść rączkę Boże dziecię, błogosław Ojczyznę miłą”.

  1. prof. US dr hab. Grzegorz Chojnacki

dziekan Wydziału Teologicznego

Uniwersytetu Szczecińskiego